Sonia Wargacka – Gap year w Wielkiej Brytanii

“Życie jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, co ci się trafi.” To cytat z Forresta Gumpa, który świetnie podsumowuje rok przerwy, który Sonia wzięła po ukończeniu liceum. Dzisiaj podróżuje po całym świecie i tworzy filmy, ale jeszcze kilka lat temu nie było tak kolorowo. Poniżej możesz poznać jej historię. 

Kiedy miałam 6 lat, zobaczyłam po raz pierwszy w życiu film “Forrest Gump”. Zainspirowana tą historią postanowiłam sobie, że ja też chcę, by moje życie polegało na podróżowaniu, odkrywaniu samej siebie, poznawaniu ludzi i spędzaniu z nimi czasu. Jednak z biegiem czasu okazało się, że przeszkodą do osiągnięcia moich marzeń stał się brak pieniędzy. Wówczas moja rodzina borykała się z problemami finansowymi.  Byłam jednak bardzo uparta i co chwile aplikowałam o różne stypendia: Fundusz Talenty, Sapere Auso, a wkrótce i Towarzystwo Szkół Zjednoczonego Świata, znane także jako United World Colleges. Jednym z moich osiągnięć było zakwalifikowanie się do UWC Mahindra, międzynarodowego liceum w Indiach.

Liceum w Indiach

W trakcie mojego dwuletniego pobytu w stanie Maharashtra jednym z ważnych dla mnie momentów była organizowana w mojej szkole inicjatywa “Bald for Cause”. Co roku 20- 40 osób strzyże swoje głowy na łyso, a zebrane w ten sposób włosy i pieniądze przekazuje na fundacje zajmujące się pomocą osobom cierpiącym na raka.  Byłam absolutnie zafascynowana tym wydarzeniem (szczególnie, że tak wiele osób brało w tym udział). Niestety bardzo ciężko było mi opowiedzieć o tym moim znajomym w Polsce. Nie mogłam tego opisać słowami, więc stwierdziłam, że opiszę to filmem. Reportaż, który powstał w ten sposób, był pierwszym filmem, jaki w życiu zrobiłam, i spotkał się on z ciepłym przyjęciem. Wówczas zrozumiałam, że jest to coś, co chcę robić w życiu. Problem polegał na tym, że nikt z moich znajomych w Polsce nie utrzymywał się z robienia filmów. Poza tym nie miałam odpowiedniego sprzętu ani umiejętności, więc nie mogłam liczyć na wsparcie.

Powrót do Polski

Kiedy mój pobyt w Indiach zbliżał się ku końcowi, zdecydowałam się na zaaplikowanie do uczelni w Stanach Zjednoczonych. Zostałam przyjęta na dwie bardzo dobre uczelnie, w tym na prestiżowy New York University (który ukończyli m.in. Woody Allen, Angelina Jolie, Spike Lee), ale niestety nie otrzymałam wystarczającego stypendium. Wobec tego zmuszona byłam wziąć gap year. Jako osoba która zawsze planuje z wyprzedzeniem, perspektywa roku bez planu i bez pieniędzy była przerażająca, ale także ekscytująca. W pierwszej kolejności wróciłam do Polski i zdecydowałam się poczekać rok, żeby ponownie zaaplikować na studia. Jednak powrót do Polski nie był dla mnie łatwy. Wydawało mi się, że im dłużej jestem w domu, tym bardziej perspektywa wyjazdu do USA się ode mnie oddala. Przede wszystkim nie miałam dostępu do sprzętu, żeby pracować nad swoim portfolio, które jest wymagane przy aplikacji na studia. Czułam, że straciłam całą inspirację i postanowiłam zaaplikować na studia w Polsce. Dostałam się bez problemu, jednak po zobaczeniu planu zajęć stwierdziłam, że to zdecydowanie nie dla mnie. Żaden z przedmiotów mnie nie interesował. Oprócz tego po uczeniu się przez dwa lata w szkole z 200 osobami z 80 krajów miałam też problem z przyzwyczajeniem się do braku różnorodności. Studia w Polsce może i były darmowe, niemniej jednak wydawało mi się wówczas, że to byłoby pójście na łatwiznę. Dochodził do tego jeszcze fakt, że plan zajęć nijak miał się do tego, co były w stanie mi zaoferować uczelnie za granicą. Na tym etapie nie wiedziałam, co chcę robić, ale wiedziałam, że na łatwiznę jeszcze nie czas. Zdecydowałam, że spróbuję międzynarodowo raz jeszcze. Wiedziałam, że chcę znowu wyjechać.

Sonia 1 - Sonia Wargacka – Gap year w Wielkiej Brytanii
Foto: Sonia Wargacka

Wyjazd do Londynu

Z jednej strony nie miałam pieniędzy, ale z drugiej miałam tę wolność wyboru. Miałam 19 lat, europejski paszport i mogłam robić cokolwiek gdziekolwiek. Wymieniłam pieniądze, które zarobiłam przez wakacje (było to wtedy około 300 funtów) i postanowiłam wyjechać do Wielkiej Brytanii. Moja mama miała sporo wątpliwości, ale zgodziła się na mój plan (a raczej jego brak). Wiedziała, że w Polsce nie miałabym takiej możliwosci rozwoju, jaka wówczas była mi potrzebna.
Kiedy dotarłam do Londynu, miałam miejsce do spania na kilka tygodni, więc musiałam martwić się tylko o pracę. Na początku pracowałam 55 godzin w tygodniu. W moim życiu pojawiło się mnóstwo rzeczy, o których wcześniej w ogóle nie myślałam, takich jak podatki, wynajem mieszkania, oszczędności i tak dalej. Była to dla mnie ogromna zmiana, ponieważ w szkole zawsze miałam na głowie mnóstwo projektów zmieniających świat. Z kolei teraz ledwo znajdowałam czas na obejrzenie wiadomości. Nie ma nic złego w pracowaniu ciężko albo w niskopłatnych zawodach, ale to nie było coś, o czym marzyłam. Znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji i nie byłam w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie “Dlaczego to robię?” Żyjąc tak, przetrwałam trzy miesiące. W tym czasie nie nawiązałam nowych znajomości i popadłam w depresję.

Zmiana planów – wakacje na Jamajce

Pewnego dnia, przeglądałam Facebooka w wolnym czasie i zobaczyłam reklamę podróży last-minute do Jamajki. Na koncie miałam pieniądze z ostatniej wypłaty, więc mogłam sobie na to pozwolić. Z drugiej strony, było to bardzo nieodpowiedzialne. Miałabym rzucić pracę tylko po to, żeby wyjechać na dwa tygodnie na Jamajkę bez planów na przyszłość. Stwierdziłam jednak, że po raz kolejny potrzebna mi zmiana miejsca pobytu, aby przemyśleć, co dalej. Wiele osób zarzuciłoby mi w tym momencie brak rozsądku i całkowicie się z nimi zgadzam. Ale jeśli nie teraz, to kiedy? Miałam 19 lat i na ten brak rozsądku był wtedy czas. Czułam potrzebę zmiany i kiedy usiadłam na plaży w Montego Bay, w końcu miałam czas na chwilę oddechu i refleksję. Dotarło do mnie, że mój pociąg do osiągnięć i moje oczekiwania względem samej siebie uczyniły mnie bardziej nieszczęśliwą niż kiedykolwiek wcześniej. Kiedy wróciłam z Jamajki, nadal nie miałam pieniędzy ani planu, ale przynajmniej czułam się dobrze z tym, że staram się zrozumieć samą siebie. W pierwszej kolejności, zaczęłam spędzać mnóstwo czasu na Facebooku. Po drugie, nie obchodziło mnie, że zostanę wyrzucona z pracy, której nie lubię. Obie rzeczy przyniosły zaskakujące rezultaty.

Sonia 2 - Sonia Wargacka – Gap year w Wielkiej Brytanii
Foto: Sonia Wargacka

Powrót do Londynu

Kiedy przeglądałam Facebooka, natknęłam się na reklamę szkoły filmowej w Bristolu, która miała być otwarta w następnym roku. Co ważniejsze, miałam szansę na wsparcie finansowe z brytyjskiego rządu na zasadach dużo lepszych niż te w USA. Po spotkaniu z przedstawicielami uczelni otrzymałam ofertę rozpoczęcia studiów. Byłam pierwszą osobą, której zaoferowali miejsce w nowej, innowacyjnej filmówce, którą założono śledząc model firm produkcji filmowej. W planie nie było nudnych zajęć teoretycznych – wszystko oparte było na pracy na planach filmowych i praktycznych umiejętnościach.

Do czasu rozpoczęcia studiów miałam pół roku, a jednak trzeba było wciąż mieć za co żyć. Zdecydowałam się zająć sprzątaniem, ponieważ w Londynie jest to bardzo dobrze płatna praca (stawka godzinowa była 2x większa od jakiejkolwiek pracy w pubie). Zapisałam się więc do TaskRabbit, firmy zajmującej się znajdowaniem ludzi gotowych na prace dorywcze (składanie mebli z Ikei, sprzątanie, malowanie, ogrodnictwo itp). Moją pierwszą klientką była pewna kobieta mieszkająca w Notting Hill w Londynie. Zaczęłyśmy rozmawiać i okazało się, że była ona znajomą reżyserki filmowej. Będąc pod wrażeniem rozmowy ze mną, poleciła mnie do pracy. W ciągu tygodnia dostałam ofertę zatrudnienia jako asystentka tejże reżyserki i mieszkania z nią w Notting Hill. Nagle miałam świetną pracę, mieszkanie oraz miejsce na uniwersytecie. Byłam niesamowicie szczęśliwa i nie do końca rozumiałam jak do tego doszło.

Wyciągnięte lekcje

Najważniejszą lekcją, którą wyciągnęłam z mojej historii to cytat z Forresta Gumpa: “Życie jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, co ci się trafi”. Uważam, że każdy powinien spróbować różnych smaków, zwłaszcza tych, których się nie lubi. Czasem warto nie planować, czasem warto odpuścić sobie próby sprostania oczekiwaniom innych. Ważne jest odnalezienie własnego głosu i słuchanie instynktów. Podczas moich pierwszych miesięcy w Londynie było mi bardzo ciężko, ale nigdy nie żałowałam tego, że opuściłam swoją strefę komfortu i wyruszylam w nieznane. Wiem, że ścieżka którą wybrałam jest moją własną, a nie moich rodziców, przyjaciół, nauczycieli. Wyruszając w nieznane możesz odnieść porażkę i/lub przeżyć przygodę swojego życia. Dla mnie te dwie rzeczy wzajemnie się nie wykluczają, a nawet jeśli poniesiesz porażkę, nauczysz się o sobie o wiele więcej, niż przechodząc przez pasmo sukcesów.

Trzy lata po odbyciu swojego gap year Sonia ukończyła studia w Screenology Film School w Bristolu. Aktualnie podróżuje po całym świecie zajmując się produkcja wideo. Jej ostatnie projekty zabrały ją m.in. do Argentyny, Izraela i Armenii.

Co o tym sądzisz?

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.