Rzeczy, których możesz nie wiedzieć o wolontariacie

Rzeczy, których możesz nie wiedzieć o wolontariacie

Wolontariat jest bez wątpienia jednym z najpopularniejszych zajęć na czas gap year. Motywacja jest zazwyczaj szlachetna, jednak okazuje się, że wolontariat może czasami spowodować więcej szkód niż przynieść korzyści. Jak to możliwe? Co to jest wolonturystyka? Dowiedz się więcej poniżej!

Artykuł został napisany na podstawie materiałów ze strony ZanimPomozesz.pl.

Na samym początku należy zdefiniować kilka podstawowych pojęć. Wolontariat to praca wykonywana dobrowolnie, świadomie i bez wynagrodzenia. Czasami za wolontariat otrzymuje się wikt i opierunek. Zdarza się też, że wolontariat jest sponsorowany przez fundację, rząd lub organizację międzynarodową, jak w przypadku Europejskiego Korpusu Solidarności. Ostatnie rozwiązanie to wolontariat, gdzie koszt utrzymania się spada na wolontariusza. W niniejszym artykule skupimy się właśnie na tym ostatnim rodzaju wolontariatu, odbywającym się przede wszystkim w krajach globalnego Południa.

Kolejnym ważnym terminem jest wolonturystyka. Jest to skomercjalizowana gałąź turystyki, która pozwala na poznanie dalekiego kraju zarówno pod względem turystycznym, jak i poprzez wolontariat. To skąd się to wzięło i gdzie jest problem?

Wolontariat za granicą kiedyś i dziś

Dawniej wolontariaty za granicą były organizowane przez renomowane organizacje non-profit, a wyjazdy były poprzedzone rygorystyczną rekrutacją, szkoleniami oraz badaniem motywacji potencjalnego wolontariusza. Przykładem jest program GLEN, który w bardzo przemyślany sposób organizuje swoje projekty. Umożliwia on, w ramach projektu edukacyjnego trwającego rok, darmowy wyjazd na trzy miesiące do jednego z krajów globalnego Południa. Rocznie, GLEN wysyła tylko 70 osób. Jednak w miarę jak ludzie stawali się coraz bogatsi, a wizja “potrzebującego Południa” była popularyzowana w mediach, liczba osób chcących wyjeżdżać na wolontariat zaczęła przekraczać zapotrzebowanie. Szacuje się, że rocznie na wolontariat zagraniczny wyjeżdża kilka milionów osób, często nie mając ku temu żadnych kompetencji i przygotowania. Jest to dużo więcej, niż liczba miejsc, które potrzebują wolontariuszy na tyle, żeby opłacić im pobyt. Pojawili się jednak wolontariusze, którzy byli gotowi zapłacić za siebie. A skoro byli ludzie gotowi zapłacić to pojawiły się firmy, które chciały na tym zarobić.

Sama chęć opłacenia swojego wyjazdu nie jest zła, bo faktycznie wiążą się z nim koszty. Należą do nich jedzenie, przelot czy zakwaterowanie. Problem pojawia się, kiedy dzieje się to na większą skalę.

Rzeczy ktorych nie wiesz wolontariat 2 - Rzeczy, których możesz nie wiedzieć o wolontariacie

Problemy z wolontariatem

Przykładem tego są wolontariaty w sierocińcach. Często do danego miasta zaczyna przyjeżdżać więcej wolontariuszy do pracy z sierotami, niż jest dzieci w lokalnych placówkach. Wówczas często mamy do czynienia ze zjawiskiem nazywanym ‘orhpan business’: wpływowe, chcące na tym zarobić osoby, zabierają dzieci lokalnym rodzinom, w zamian za obietnicę lepszej edukacji i poprawy warunków życia. Obecność zagranicznych wolontariuszy i darczyńców zazwyczaj wiąże się z dużymi datkami “na rzecz dzieci”. Często te pieniądze napełniają kieszenie właścicieli placówek, a nie pomagają samym dzieciom. Brzmi nieprawdopodobnie? Organizacje takie jak UNICEF czy Save the Children alarmują, że obecnie 80% dzieci przebywających w sierocińcach w krajach globalnego Południa ma przynajmniej jednego rodzica. Opróćz tego, liczba sierocińców zrasta mimo spadku liczby sierot. O skali problemu świadczy sam fakt, że niektóre kraje, takie jak Kambodża czy Uganda, wprowadziły rządowe programy zamykania setek sierocińców. Robią to w celu przywrócenia dzieci swoim rodzinom i zaprzestaniu ich wykorzystywania w celach finansowych.

Problematyczne też bywają projekty, w których wolontariusz, chce pouczyć angielskiego w lokalnej szkole. Kiedy po kilku tygodniach wyjeżdża, pojawia się kolejny. Wówczas dzieci robią to samo od nowa, bo nowy wolontariusz nie wie, gdzie skończyli. W rezultacie, nigdy tak naprawdę nie nauczą się mówić po angielsku. Tymczasem ich prawdziwy nauczyciel został bez pracy, bo przyjezdni robią to samo, co on i jeszcze za to płacą, zamiast pobierać pensję.

Wpływ na “beneficjentów” wolontariatu

Oprócz tego dochodzi jeszcze piętno odciśnięte na psychice wolontariusza i beneficjentów działań. Poprzez brak przygotowania i powierzchowne relacje z lokalną społecznością wolontariusz może widzieć siebie jako “zbawcę”, który niewielkim wysiłkiem poprawił życie innym. Tymczasem lokalna społeczność pozbawiona jest możliwości decydowania o tym jak mają wyglądać działania skierowane aby jej pomóc. To dlatego, że działania realizowane przez wolontariuszy mają być bowiem atrakcyjne DLA NICH samych. Dużo więcej chętnych będzie do pracy polegającej na zajmowaniu się lokalnymi dziećmi, niż przy sortowaniu dokumentów w lokalnej organizacji pozarządowej.

Z drugiej strony jest wpływ na same dzieci. Jak alarmuje psycholog dziecięcy Szymon Hejmanowski w wywiadzie dla portalu ZanimPomozesz.pl: Powtarzające się doświadczenia zerwania znaczących emocjonalnie więzi mogą niejako uczyć dzieci, że nie warto zbyt mocno angażować się emocjonalnie w relacje z ludźmi, gdyż za chwilę stracą z nimi bliski, codzienny kontakt.

Powyżej opisałem wiele negatywów. Warto wiedzieć, że mogą one wystąpić niezależnie czy wolontariat podejmuje się poprzez organizację, która kasuje 10 000 zł za dwa tygodnie wyjazdu, czy niewielkim kosztem przy okazji podróży “backpackerskich”. Z drugiej strony, etyczny wolontariat jest możliwy. Chodzi o to, żeby być gościem, który stara się zrozumieć lokalną społeczność i wykorzystać posiadane umiejętności tam, gdzie mogą być przydatne.

Więcej na ten temat w artykule “7 kroków, żeby wybrać etyczny wolontariat”.

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat etycznego wolontariatu? Sprawdź projekt “Zanim Pomożesz”. Podziękowania dla koordynatorki projektu, Alicji Kosińskiej, za wsparcie przy tworzeniu tego artykułu.

 

Co o tym sądzisz?

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.