Dorota Zięciowska – Au pair w USA

Wyjechać na rok do Stanów Zjednoczonych, kiedy nigdy wcześniej na poważnie nie rozmawiało się po angielsku? Dorota Zięciowska odważyła się na au pair i dzięki temu odwiedziła 15 stanów, przejechała z koleżankami samochodem 6000 km z Teksasu do Kalifornii oraz zdobyła rodzinę na drugim końcu świata. Poniżej możesz poznać historię z gap year, który wzięła po ukończeniu liceum.

Po pierwsze, skąd wziął się u Ciebie pomysł na gap year?

Kiedy byłam w klasie maturalnej, pojawił się problem z wyborem kierunku studiów. Miałam pustkę w głowie, nie wiedziałam co chcę robić w swoim życiu. Szczęśliwie dla mnie, dowiedziałam się z Facebooka o programie Au Pair. Zainteresowałam się tym tematem i doszłam do wniosku, że jest to wspaniały pomysł. Nadarzyła mi się okazja by podszkolić język i spełnić marzenie o zwiedzeniu Ameryki.

Co powiedzieli rodzice, gdy zdecydowałaś się wziąć udział w programie?

Moi rodzice bardzo dobrze do tego podeszli, wspierali mnie, motywowali.  Mówili, żebym spełniała swoje marzenia. Upewnili się, że wiem, że zawsze mogę wrócić do domu.

Jakie były twoje obowiązki jako au pair i co robiłaś w czasie wolnym?

Pod moją opieką znalazła się jedenastoletnia Francesca. Do moich obowiązków należało wożenie jej z i do szkoły, szykowanie jej posiłków, pomaganie w zadaniach domowych i ogólne dotrzymywanie towarzystwa. Oprócz tego, miałam bardzo dużo czasu wolnego. Najwięcej godzin wolnych przypadało mi na czas kiedy Frankie była w szkole. Wolne miałam również większość weekendów. Wtedy najczęściej jeździłam do Nowego Jorku, od którego mieszkałam jedynie 30 minut pociągiem. Zdarzały się również dłuższe weekendy. To dawało mi szansę na wyjazdy do bardziej oddalonych miejsc jak np. Filadelfia, Waszyngton DC czy Boston. Święta i inne uroczystości spędzałam z rodziną. Jedynym wyjątkiem było Boże Narodzenie. Ten czas spędziłam z przyjaciółmi na Florydzie.  Co do wakacji, w tej rodzince przypadło mi aż 8 tygodni płatnego urlopu! Ten czas wykorzystałam na większe zwiedzanie Stanów. Razem z trzema koleżankami wynajęłyśmy samochód i rozpoczęłyśmy podróż. Łącznie, przejechałyśmy ponad 6000 km! Podróż rozpoczęła się w Nowym Orleanie z którego poleciałyśmy do San Antonio w Texasie i tam przesiadłyśmy się do naszego Tadeusza (tak nazwałyśmy nasze auto), i ruszyłyśmy na zachód. Nasza podróż zakończyła się w San Francisco. Trwała 15 intensywnych dni.

Dorota 1 - Dorota Zięciowska - Au pair w USA
Foto: Dorota Zięciowska


Chcesz dowiedzieć się więcej na temat au pair i procesu aplikacji? Przeczytaj artykuł Co to jest au pair?

Czy wspominasz jakieś minusy swojego wyjazdu?

Dla mnie najgorsza była tęsknota za domem. Skype i wiadomości to nie jest to samo, co bycie z rodziną, zwłaszcza, kiedy omijały mnie święta czy urodziny. Niemniej, dałam radę i myślę, że każdy da radę. Kiedy było mi ciężko, pomagało mi to, że dzwoniłam do bliskich. Poza tym, bardzo pomagali mi moi przyjaciele, których poznałam w Stanach. Kiedy miałam gorszy dzień, wiedzieli jak skutecznie odwrócić moją uwagę. Najważniejsze jest to, żeby nie zamykać się w sobie i być otwartym na ludzi.

Przed wyjazdem na Au Pair, jaki był Twój poziom angielskiego?

Niezbyt dobry. Był komunikatywny, lecz ze wzglądu na brak konwersacji, na lekcjach angielskiego w szkole, miałam ogromną blokadę językową. Przed wyjazdem uczestniczyłam może w 5 rozmowach po angielsku, z czego jedna, to była moja matura ustna.

Jak to wpłynęło na twoją relację z rodziną goszczącą?

Moja amerykańska rodzinka była bardzo pomocna. Nigdy nie dali mi odczuć, że mój poziom im przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Pomagali mi, gdy widzieli, że mam problem z wymową jakiegoś słowa. Respektowali to, że posługiwanie się angielskim jest dla mnie czymś nowym, więc starali się mówić wolno i wyraźnie. Z ich strony miałam wielkie wsparcie.

Czy martwiłaś się kwalifikacją na studia w następnym roku lub o to czy wyjazd zmieni coś w relacji między tobą a przyjaciółmi?

Nie martwiłam się tym, ponieważ nie wiedziałam co chcę studiować. Bardziej martwiłam tym, czy sobie poradzę w Stanach, niż tym, czy za rok dostanę się na studia. O znajomych też się nie martwiłam, każdy studiuje coś innego, więc rozłąka i tak na nas czekała. Teraz ich doświadczenie pomaga mi na studiach.

Dorota 2 - Dorota Zięciowska - Au pair w USA
Foto: Dorota Zięciowska

Jak wyglądał powrót do nauki po roku przerwy?

Nie miałam z tym najmniejszego problemu. Studia to kompletnie inny rodzaj nauki, w porównania do np liceum. Tutaj najważniejsze są sesje, które są tylko 2 razy do roku. W liceum usłyszałam od swojej nauczycielki, że jeśli młodzież robi przerwę gap year, to automatycznie skreśla się z listy przyszłych studentów. Chodziło jej o to, że ludzie tracą motywację. Ja się z tym nie zgadzam. Gap year dał mi szansę by spokojnie zastanowić się nad tym co chcę w życiu robić. Jestem bardzo szczęśliwa, że zdecydowałam się na ten krok.

Czy myślisz, że ten rok pozwolił ci zrozumieć jakie studia chcesz wybrać?

Zdecydowanie tak! Przez ten rok zajmowałam się dzieckiem i teraz studiuję Pedagogikę. Swoją przyszłość wiążę z pracą w przedszkolu. Przed wyjazdem nie myślałam o tym, by zostać pedagogiem.  Teraz naprawdę wiem, co chcę robić w życiu. Wcześniej chodziłam zagubiona. Gdybym nie dowiedziała się o tym programie, prawdopodobnie wylądowałabym na kierunku studiów, który wybrałabym losowo. Ten rok bardzo mi pomógł i dlatego bardzo podoba mi się to, co robisz. Uważam, że Polacy, zwłaszcza młodzież, powinni dowiedzieć się o gap year. Przerwa, którą sobie zrobimy po liceum czy technikum naprawdę nie oznacza, że już nie wrócimy na studia.

Oprócz tego, czy to doświadczenie z gap year w jakiś sposób wpłynęło na Twój obecny styl życia?

Bez wątpienia! Stałam się bardziej otwarta. Poznałam wielu nowych ludzi oraz pokochałam podróże do tego stopnia, że co chwilę planuję coś nowego. Zdobyte w Stanach doświadczenie, pomaga mi organizować wspaniałe wycieczki. Jestem w Polsce troszkę ponad miesiąc a już zdążyłam odwiedzić Ateny w Grecji. Całość zorganizowałam ze swoją koleżanką, którą poznałam za granicą. Mogę się pochwalić, że ten wyjazd był idealnie zorganizowany jak na studencką kieszeń. Pomocne są aplikację tj. Couchsurfing. Polecam zgłębić temat.
Na koniec bardzo wszystkich zachęcam do wzięciu gap year. Jeśli wahacie się, co zrobić dalej, dajcie sobie trochę czasu, by odpocząć i zastanowić się nad następnym krokiem.

Co o tym sądzisz?

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.