Asia Pochroń – Work & Holiday w Australii

Kangury, koala, rafa koralowa – to tylko niektóre z cudów, które można zobaczyć w Australii. Asia Pochroń wyjechała tam na dwanaście miesięcy po skończeniu studiów, ponieważ nie wiedziała jaką ścieżkę kariery chce wybrać i przeżyła przygodę życia. Jak sama mówi, dzięki gap year udało jej się zrozumieć, że nie musi pracować przez całe życie w jednym zawodzie. Poniżej możesz lepiej poznać jej historię.

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z gap year?

Wszystko zaczęło się od tego, że w trakcie studiów dwa razy wyjechałam na wymianę w ramach programu Erasmus. Dzięki temu, zmieniła się moja świadomość i pojęcie o świecie. Pod koniec studiów zdałam sobie sprawę, że nie wiem co chcę robić dalej i że niekoniecznie chcę pracować w tym, co studiowałam, czyli w lingwistyce. Razem z koleżanką z podobnym nastawieniem zdecydowałam, że muszę gdzieś wyjechać. Jako że miałyśmy znajomych w Australii, postanowiłyśmy obrać ten kierunek. Przygotowania rozpoczęły się od starania się o wizę. Należało przygotować niezbędne dokumenty, uiścić opłatę i później dostarczyć to wszystko do ambasady w Berlinie. Przy organizacji wyjazdu mogłam liczyć na wsparcie rodziców przy kupnie ubezpieczenia i biletu lotniczego, ale generalnie korzystałam z własnych oszczędności.

Czy zdobycie wizy było trudne?

W Australii istnieje możliwość otrzymania wizy Work & Holiday. Trzeba mieć skończone przynajmniej 2 lata studiów i wystarczającą ilość pieniędzy na koncie w momencie wyjazdu żeby była pewność, że nie wylądujesz na ulicy, czyli około 5 000 dolarów australijskich. Do tego trzeba było zrobić test językowy i przetłumaczyć wszystkie dokumenty. Co ważne, nie trzeba mieć z góry załatwionej pracy.

Ile czasu zajęło Ci zorganizowanie tego wyjazdu?

Pomysł zrodził w grudniu 2016, a przygotowania zaczęły się w lutym 2017. Ostatecznie, wyjechałam w październiku 2017, ale mogłam wyjechać już w lipcu, ponieważ wtedy otrzymałam wizę (termin składania dokumentów to 1 lipca). To dlatego, że chciałam jeszcze trochę zarobić przed wyjazdem.

Asia 2 2 - Asia Pochroń – Work & Holiday w Australii
Foto: Asia Pochroń

Jak zaczął się Twój pobyt w Australii?

Na początku wyjechałyśmy do Melbourne, ponieważ miałyśmy tam znajomych z programu Erasmus. Przez pierwszy tydzień mieszkałyśmy u nich, a później znalazłyśmy mieszkanie.  W Melbourne byłam przez pierwsze 3 miesiące i zmieniałam tam pracę kilka razy. Pracowałam przede wszystkim w turystyce i handlu detalicznym. Są to dobrze płatne zawody, a o inną pracę trudno jest bez doświadczenia. Po opuszczeniu Melbourne pojechałam na północ Australii na trzy miesiące. Zrobiłam to, ponieważ jest to jedno z wymagań, aby mieć możliwość przedłużenia wizy na następny rok, a nie chciałam wykluczać tej możliwości. Wówczas, moja przyjaciółka Ksenia wracała już do Polski, więc podróżowałam sama. Na początku obawiałam się czy znajdę pracę w nowym miejscu, ale udało się. Wszyscy napotkani ludzie byli niezwykle pomocni i serdeczni, i to też było dużym wsparciem. Od tego momentu, byłam przekonana, że poradzę sobie i znajdę pracę w każdych okolicznościach. Teraz przypominam sobie jak jedna z moich koleżanek z Irlandii ironicznie powiedziała mi “Asia, czy słyszałaś, żeby ktoś kiedykolwiek wrócił z Australii, dlatego że nie mógł znaleźć pracy albo skończyły mu się pieniądze?”

Jakie były najlepsze momenty Twojego gap year i jakie miejsca w Australii podobały Ci się najbardziej?

Moim ulubionym miejscem było Airlie Beach. Trafiłam tam na początku sezonu deszczowego, więc trudno było znaleźć pracę. Ostatecznie wylądowałam w hostelu i poznałam tam genialnych ludzi. Oprócz tego, najlepsze były ostatnie dwa tygodnie, kiedy podróżowałam po zachodzie kraju. Jednym z przeżyć było zobaczenie rafy koralowej i pływanie z rekinami wielorybimi i wielorybami humbakami. Spełniło się też moje marzenie na czas pobytu w Australii: przytulenie koali.

Czy miałaś jakieś takie trudności w trakcie wyjazdu, jakieś trudne momenty?

Zdecydowanie tak! Największą trudnością było przystosowanie się do innej kultury. Trwało to około dwa-trzy tygodnie. Australijska kultura jest trochę europejska, ale jest bardziej otwarta i przez to ja się jeszcze bardziej zamykałam. Po drugie, problemy ze znalezieniem pracy na początku wyjazdu. W tych momentach dużym wsparciem byli dla mnie przyjaciele, którzy dawali mi komfort psychiczny, że nie zostanę na lodzie.

Asia 1 - Asia Pochroń – Work & Holiday w Australii
Foto: Asia Pochroń

W jaki sposób poznawałaś nowe osoby?

Sporo osób poznałam przez znajomych, których już miałam w Australii albo australijscy znajomi moich koleżanek i kolegów z Polski. Oprócz tego to głównie praca, w szczególności, kiedy pracowałam w barze. Poszłam też do szkoły tańca i tam poznałam bardzo dużo ludzi. Jeżeli mieszka się w dużym mieście to na pewno warto pójść na zajęcia. Z niektórymi do teraz utrzymuje kontakt.

Czy potrzebne Ci było te 5000 dolarów, które zebrałaś przed wyjazdem?

Wydałam sporo pieniędzy na starcie, mniej więcej dwa tysiące. Tak jak wspominałam, musiałam wynająć mieszkanie i przez pierwsze kilka tygodni nie udawało mi się znaleźć pracy. Niemniej, byłam spokojna, ponieważ wiedziałam, że w razie czego mam pieniądze na powrót do Polski. Uważam, że dobrze jest, żeby się tak zabezpieczyć. Kiedy już znalazłam pracę, odbiłam to sobie i ostatecznie wyszłam na duży plus. W Australii zarabia się bardzo dobrze, a oprócz tego często się zdarzało, że pracodawca zapewniał mi zakwaterowanie. Na przykład jak jechałam tam koło wioski aborygeńskiej, mieszkałam w tym hostelu, w którym pracowałam. Płaciłam 90 dolarów za tydzień za mieszkanie i jedzenie, a zarabiałam około 25 dolarów za godzinę.

Na początku wspominałaś, że wyjechałaś na gap year, bo nie wiedziałaś, co chcesz robić po studiach. Czy ten rok pomógł Ci w podjęciu decyzji?

Mimo wzięcia roku przerwy nie udało mi się ułożyć konkretnego planu na przyszłość. Na razie, zaczęłam od zera kompletnie inne studia – jestem teraz na pielęgniarstwie. Ponadto, zmieniło mi się podejście do pracy i już nie myślę o tym, że muszę znaleźć pracę w jednej dziedzinie i trzymać się tego przez całe życie. Teraz uważam, że można pracować na przykład w dwóch pracach na pół etatu albo robić jedną rzecz i coś innego na boku. Ogólnie zmieniła mi się perspektywa i dlatego teraz myślę o tym żeby zostać pielęgniarką. Chcę mieć fach w ręku z możliwością wyjazdu, a pielęgniarstwo wszędzie się przyda. Oprócz tego, nadal mam zdolności językowe z poprzednich studiów. W razie czego mogę pracować jako tłumacz albo jako lektor angielskiego.

Czy planujesz kolejny gap year lub inne podróże?

Chęć podróżowania jest ze mną nieustannie od czas wyjazdu na program Erasmus w trakcie studiów. Powroty z takich długich wyjazdów są ciężkie, bo cały czas się chce wyjechać ponownie.

Co o tym sądzisz?

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.